Dzisiaj jest:
Imieniny:

Królowie na swoich dworach zatrudniali błaznów. Ci z kolei mieli cięty język i nie oszczędzali nikogo. Minęło kilka wieków i na scenie politycznej pojawili się spin doktorzy. Ci znowu wygrywają wybory swoim zleceniodawcom. W miejscowościach takich jak Wschowa brak jednych i drugich. Pojawili się za to bajkopisarze.

Na oficjalnej stronie miasta bodajże od poniedziałku dostępna jest w formie życzeń świątecznych bajka Ireneusza Mieżowca o długim tytule: Bajka świąteczna o popędach do władzy, Mikołaja Świętego frustracji oraz sensie życia w ogólnym zarysie :)

Bajki od zawsze miały swoich wiernych czytelników. Zamieszczano je w różnych miejscach. Taki np. Ignacy Krasicki, publikował swoje bajki w czasopiśmie "Co tydzień". Ireneusz Mieżowiec od jakiegoś czasu publikuje na oficjalnej stronie miasta. Zmieniają się nośniki, ale bajki pozostają te same. A przynajmniej wszystko na to wskazuje.

I znowu taki Ignacy Krasicki interesując się formą bajki, raz poddawał się krótkim, epigramatycznym formom, innym znowu razem odwoływał się do tradycji bajek La Fontaine'a, czyli form dłuższych, narracyjnych.

Do tego modelu odwołuje się również Ireneusz Mieżowiec. Jeżeli w przypadku Ignacego Krasickiego treść bajek była często wynikiem przygotowania filozoficznego pisarza, to w przypadku naszego lokalnego bajkopisarza mamy do czynienia tylko lub/i aż z refleksją nad wyborami samorządowymi.

Narrator bajki zamieszczonej na oficjalnej stronie miasta wprost zachęca czytelnika, czyli mnie, do wnikliwej lektury. Prawdę mówiąc mam taką słabość, że wszystko czytam wnikliwie, ale kiedy ktoś mnie jeszcze do tego wprost zachęca, nie wyobrażam sobie, żebym mógł odmówić. Tym samym narrator bajki zapewnia czytelnika, czyli mnie, że po lekturze, stanę się mądrzejszy. Więc co zrobić, trzeba czytać.

Zanim przejdę do omówienia, zaproponuję refren, który będę powtarzał co kilka linijek.

Usuńcie bajkę Ireneusza Mieżowca z oficjalnej strony miasta

W bajce pojawia się jezioro – gmina oraz cztery ryby, z których trzy są żądne władzy i jedna jedyna w osobie karpia, która władzę, stanowiska ma za nic. Jako, że bajka przemawia do nas tak dosłownie, że już bardziej dosłownie nie można, rozumiemy z tego, że te trzy ryby, żądne władzy, to kandydaci do urzędu burmistrza z ostatnich wyborów samorządowych, karpiem zaś jest obecny burmistrz, Krzysztof Grabka.

Mamy więc na pierwszym planie ukłon urzędnika w kierunku swojego pracodawcy, ukłon, który czyni publicznie, na oficjalnej stronie miasta i zarazem, jednym gestem, kłaniając się przed karpiem, gani i jednoznacznie ocenia motywy pozostałych ryb. Jakby tego nie mógł zrobić poza oficjalną stroną miasta pijąc kawę i zajadając ciasteczka ze swoim pracodwacą.

Dlatego: Usuńcie bajkę Ireneusza Mieżowca z oficjalnej strony miasta

Narrator bajki o popędach do władzy sprowadza więc całą propozycję kontrkandydatów karpia, ich programy wyborcze, wysiłek jaki włożyli w kampanię wyborczą do prostej i nieskomplikowanej zasady: nuże, są to żądni władzy krwiopijcy. Wszystkie te ich programy wyborcze, wysiłki, propozycje zmian, to nic innego jak chęć zdobycia posady, walka o stołki. Nie interesuje ich i być może nigdy nie interesowała gmina-jezioro. Jeden tylko karp, który propozycjami, programem wyborczym oraz dużą aktywnością polegającą np. na otwieraniu późną jesienią placów zabaw na wsiach – jedynie on tej władzy żądny nie jest, ani stanowisk, a gminę-jezioro w sercu nosi jak przystało na karpia.

Dlatego: Usuńcie bajkę Ireneusza Mieżowca z oficjalnej strony miasta

Z bajki wynika, że wszechmogący gwiazdor, widząc taką moralną degrengoladę, postanowił wysuszyć jezioro, niczym starotestamentowy Bóg, sprowadzając na Sodomę i Gomorę siarkę i ogień. Narrator bajki wystawia pozostałym rybom niechlubne świadectwo: nie dosyć, że byli żądni władzy, to jeszcze groziła nam wszystkim zapaść, porównywalna do wysuszenia jeziora.

To nie wszystko: gwiazdor w wydaniu Ireneusza Mieżowca to postać mroczna, kierująca się emocjami, nie zaś rozsądkiem, która z bogatej palety możliwych rozwiązań, wybiera pierwszą z brzegu: zagładę wszystkich ryb.

Przepraszam za porównanie, ale na taki pomysł może wpaść jedynie gwiazdor o faszystowskich ciągotach. Na pewno nie jest to gwiazdor mojego dzieciństwa, ani dzieciństwa moich dzieci. Postać tak wysoko postawiona, jak bohater bajki Ireneusza Mieżowca, gwiazdor bądź co bądź, raczej powinien emocje jednak powściągać (czy mylę się?). Nie wiem skąd taka wizja rzekomego gwiazdora, ale jedno wiem na pewno: takiej bajki, takich życzeń nie przeczytam mojej najmłodszej córce. A przecież chciałbym, skoro pojawiają się na oficjalnej stronie miasta.

Dlatego: Usuńcie bajkę Ireneusza Mieżowca z oficjalnej strony miasta

I na koniec bajka sugeruje, że jedynym sprawiedliwym w tym jeziorze jest karp, dlatego gwiazdor pełną władzę nad jeziorem-gminą oddaje w ręce karpiej rodziny. Pal licho karpia, bajka rządzi się swoimi prawami, ale co na to pozostałe ryby, co my, czytelnicy, Wschowianie na taką puentę tej historii? Czy jest w nas zgoda, żeby ktoś o literackich ambicjach sugerował nam, że karp otrzymuje władzę od gwiazdora o faszystowskich, autorytarnych ciągotach? I co na to karp? Czy to jego nie obraża?

Dlatego: Usuńcie bajkę Ireneusza Mieżowca z oficjalnej strony miasta

Zdaję sobie sprawę, że bajka miała być lekka, zabawna i inteligentna. Prawda jednak wygląda tak, że każda bajka pod sztafażem lekkości odwołuje się do rzeczywistości, wykazując jak to dookoła rozpanoszył się fałsz, pomnaża się ludzka ułomność, panuje chciwość, itd. Gdyby to był uniwersalny tekst, rozpisujący się o ludzkiej kondycji, wpisywałby się w bajkową konwencję. A że jest doraźną, polityczną oceną wyborów samorządowych i oponentów burmistrza, przestaje być zabawny, a staje się autokarykaturą.

Dlatego: Usuńcie, proszę, bajkę Ireneusza Mieżowca z oficjalnej strony miasta

Rzekłem :)

Rafał Klan – Fabryka Kultury

2010-12-22
Komentarze (8)

Dodane przez Krzysztof tarka, w dniu 2010-12-22 o godzinie 12:06:45

Ja widzę drugi sens tej bajki i chciałbym aby została na oficjalnej stronie miasta. Niezwykle trafne jest porównanie Pana Burmistrza do karpia. Wszyscy wszak wiemy co się z karpiami robi na Święta. Nie moje porównanie i nie moje metody, jednak pewna nutka tej idei mi się niezwykle podoba.

Dodane przez Krzysztof Tarka, w dniu 2010-12-22 o godzinie 12:12:07

Dla tych co mnie mogą źle zrozumieć - do niczego nie nawołuję, chcę jedynie w kpiący sposób napiętnować bezsens tej bajki bijący z każdej strony.

Dodane przez Krzysztof Owoc , w dniu 2010-12-22 o godzinie 12:18:20

Taki oficjalny ukłon urzędnika w kierunku swojego pracodawcy jest chyba bez precedensu w historii naszego samorządu. Klasyczny serwilizm.


Dodane przez Rafał Klan, w dniu 2010-12-22 o godzinie 12:20:52

Zobacz, Krzysztof, ile razem możemy zrobić :)) Karp rzeczywiście przy okazji świąt budzi złe skojarzenia.
Jakkolwiek jestem jednak za usunięciem tej bajki ze strony miasta. I liczę na to, że skrzynka pocztowa biura promocji zostanie zasypana apelem: usuńcie bajkę z oficjalnej strony miasta :)

Dodane przez Krzysztof Owoc , w dniu 2010-12-22 o godzinie 12:23:01

Taki oficjalny ukłon urzędnika w kierunku swojego pracodawcy jest chyba bez precedensu w historii naszego samorządu. Klasyczny serwilizm.


Dodane przez lip, w dniu 2010-12-22 o godzinie 23:46:59

czy tylko ja odnoszę wrażenie, że wschowa.pl pozazdrościła trochę FK złośliwych komentarzy na jej temat i teraz próbuje się odgryźć? szkoda tylko, że w taki banalny sposób...

Dodane przez Andrzej Szczudło, w dniu 2010-12-24 o godzinie 10:29:39

Gwoli ścisłości chciałbym dodać, że w historii wschowskiego samorządu taki serwilizm już się zdarzył, i - co pewnie wielu zaskoczy - dał pozytywne skutki. Gdzieś około 1995 roku w finansowanej przez gminę "Gazecie Wschowskiej" Elżbieta Przybyłek krytykując ówczesnego burmistrza Szlichtyngowej Marka Asta, wskazała na burmistrza Żukowskiego jako przykład łączenia wysokiego morale z fachowością. W odpowiedzi na takie serwilistyczne tezy skrzyknęła się wtedy ekipa tworząc pierwszą we Wschowie prywatną i opozycyjną (wtedy) gazetę "Słowo Ziemi Wschowskiej", której byłem skromnym uczestnikiem.
Dziś, po bajce widać, że "wróciliśmy z dalekiej podróży", jak to powiedzieliby komentatorzy sportowi. Inni pewnie dorzuciliby pytanie, po co nam było tę żabę jeść?

Dodane przez dupax, w dniu 2010-12-26 o godzinie 17:01:19

Omg ale masakra :)

Imie i nazwisko:
e-mail:
Komentarz:

Aktualności

Od 2004 r. istnieje możliwość przekazania 1% podatku dochodowego na rzecz organizacji pożytku publicznego. Dzięki temu każdy z nas może zdecydować o przeznaczeniu 1% swojego podatku na pożyteczny, ważny społecznie cel.

Aby przekazac...

2012-02-01 Komentarze (0)

Mamy przyjemność przedstawić teksty nagrodzone w II Konkursie Literackim na Opowiadanie Grozy, ogłoszonym 9 października 2011 roku przez Stowarzyszenie Wspierania Inicjatyw Kulturalnych "Fabryka Kultury" we Wschowie. Gratulujemy zwycięzcom. Ży...

2011-12-11 Komentarze (6)

Sekcja Sportowa Fabryki Kultury zaprasza na Finałowy Turniej Dart Cricket Standard - sezon 10/11 oraz Turniej Kobiet, które zostaną rozegrane 18 grudnia 2011 roku (niedziela) o godzinie 14:00 w Pubie 33 1/3 przy ulicy Daszyńskiego we Wschowie.

2011-12-11 Komentarze (0)
Felietony

Królowie na swoich dworach zatrudniali błaznów. Ci z kolei mieli cięty język i nie oszczędzali nikogo. Minęło kilka wieków i na scenie polity...

2010-12-22 Komentarze (8)

I jak tam po wyborach? Zadowoleni?

U nas bez zaskoczeń. Wygrali ci, którzy mieli wygrać, w dupę dostali, ci którzy mieli dostać. Inna sp...

2010-11-29 Komentarze (3)

Po dłuższej przerwie, chciałbym dokończyć rozpoczęty (rok temu?) przegląd elektronicznych zasobów. Tym razem proponuję zaglądnąć do wyszuk...

2010-11-29 Komentarze (0)
Wspieramy

Przeczytane

Społeczność lokalna w Polsce wie już, że jej wpływ - jako użytkownika miasta – jest obecnie niezwykle ograniczony i to w majestacie – złego - prawa12. Zdaje sobie również sprawę z tego, dlaczego się tak dzieje. Odkrywa prawo użytkownika miasta do współdeterminowania jego kształtu, jako prawo naturalne. Podobnie, jak francuscy rewolucjoniści, odkrywali naturalne prawo do wolności człowieka i obywatela. Odkrycie sprzeczności między prawem naturalnym, a stanowionym, zawsze było zaczynem rewolucji. I tak staje się obecnie w zakresie walki o prawo do miasta.

(A. Billert, Prawo mieszkańców do miasta - to prawo naturalne; źródło: my-poznaniacy.org)

Najnowsze komentarze

Omg ale masakra :)
...

2010-12-26 17:01:19 Komentarze (8)

Gwoli ścisłości chciałbym dodać, że w historii wschowskiego samorządu taki serwilizm już si...

2010-12-24 10:29:39 Komentarze (8)

czy tylko ja odnoszę wrażenie, że wschowa.pl pozazdrościła trochę FK złośliwych komentarzy n...

2010-12-22 23:46:59 Komentarze (8)

Zdecydowanie lepsze niż te maliny rok temu:). Wszystkie tak płynnie się czyta. Drugie takie, hmmm...

2011-12-13 01:58:24 Komentarze (6)

alo

zgadzam sie z Sabukanem w 100%

dodam tylko, że jest masa portali, w k...

2011-12-12 14:44:45 Komentarze (77)

Który tekst odpadł i kto jest jego autorem, to już informacje zastrzeżone :)
natomiast zł...

2011-12-12 14:39:29 Komentarze (6)
Newsletter

Chcesz być informowany o nowościach na stronie? Wypełnij poniższy formularz.

imię:
e-mail:

Copyright by Attyla 2009. All rights reserved.